x x
x x

Aktualność: Polska Agencja Prasowa opublikowała Depeszę "Doradcy podatkowi przed sądami administracyjnymi"

W 2016 roku doradcy podatkowi reprezentowali podatników w ponad 2,3 tys. spraw przed Wojewódzkimi Sądami Administracyjnymi. Od kilku lat są w czołówce pełnomocników w postępowaniach przed Izbą Finansową Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tym samym ugruntowali swoją silną pozycję wśród profesjonalnych pełnomocników. W Polsce jest teraz 8899 doradców podatkowych. Ich liczba systematycznie rośnie – informuje PAP.

Komentarza PAP udzielili: Ryszard Małkiewicz – wiceprzewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych, Maciej Szymik – były Przewodniczący KRDP oraz Andrzej Paprota, doradca podatkowy z Oddziału Mazowieckiego Krajowej Izby Doradców Podatkowych.

Doradcy podatkowi w sprawach podatkowych przed sądami administracyjnymi stają w jednym rzędzie obok adwokatów i radców prawnych, a przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (Izba Finansowa) jako pełnomocnicy zajmują już pierwsze miejsce.

Zbigniew Maciej Szymik, były przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych, który wykonuje zawód doradcy podatkowego od 1993 roku, zwraca uwagę, że często doradcy podatkowi kojarzeni są z księgowymi, a to błąd, gdyż - jak podkreśla - „księgowy jest zawodem ekonomicznym, a doradca podatkowy jest zawodem prawniczym, dysponującym także wiedzą ekonomiczną”.

Pozycja procesowa doradcy podatkowego

Doradca podatkowy, tak samo jak adwokat czy radca prawny, jest profesjonalnym pełnomocnikiem strony w postępowaniu przed sądem administracyjnym. Jest także ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej za ewentualne szkody, w przypadku, gdyby jego działanie okazały się nieprawidłowe w danej sprawie.
 

Zwłaszcza po deregulacji zawodów, gdy czynności związane z prowadzeniem księgowości zostały „całkowicie uwolnione” widać wyraźną różnicę między księgowym a doradcą podatkowym, ponieważ to doradcom podatkowym pozostawiono czynności, które - jak podkreślił Maciej Szymik - „ewidentnie wymagają wiedzy prawniczej”.

Maciej Szymik dostrzega to także przed Państwową Komisją Egzaminacyjną do Spraw Doradztwa Podatkowego, której jest członkiem. Według niego egzamin na doradcę podatkowego najczęściej zdają absolwenci prawa. Można z tego wnioskować, że ludziom z taką wiedzą łatwiej jest występować przed sądami administracyjnymi.

„Podatnicy mają duży wybór doradców podatkowych jako w pełni profesjonalnych i ubezpieczonych pełnomocników” - podkreśla Andrzej Paprota, radca prawny i doradca podatkowy z Mazowieckiego Oddziału KIDP.

Oczywiście nie wszyscy doradcy podatkowi są tak jak Andrzej Paprota radcami prawnymi, jednak i wtedy nie popełnią nadużycia używając tytułu „mecenas”, stosowanego zresztą jedynie w Polsce.
 

„W sądach, które nie są skostniałe, mówią do mnie „panie mecenasie”, a w innych „panie doradco podatkowy”, ale nie ma to większego znaczenia dla naszej pozycji procesowej” - przyznaje Ryszard Małkiewicz, wiceprzewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych, który dysponuje bardzo bogatym doświadczeniem w postępowaniach przed sądami administracyjnymi.

Andrzej Paprota zwraca uwagę, że doradcy podatkowi są bardzo wyspecjalizowaną grupą zawodową.

„Występują przed sądami jedynie w sprawach podatkowych” - przypomina. A czym ściślejsza specjalizacja, tym większa szansa na sprawniejsze poprowadzenie konkretnej sprawy podatkowej.

Twarde dane prosto z rynku

Z publikowanych przez wojewódzkie sądy administracyjnych w Polsce sprawozdań wynika, że doradcy podatkowi są od kilku lat jedną z trzech - obok adwokatów i radców prawnych - prawniczą korporacją zawodową, która reprezentuje strony w sprawach sądowoadministracyjnych.

Ryszard Małkiewicz jedną z takich spraw zakończył 27 lutego br. przed WSA w Warszawie. Jako pełnomocnik wygrał trwający od czerwca 2013 roku spór z organami skarbowymi o „transport na rzecz eksportu”, a stawką była obrona zerowego VAT-u lub oddanie 23 procent. Jeżeli w ciągu miesiąca nie zostanie złożona skarga kasacyjna, to Skarb Państwa będzie musiał oddać wpłacone już przez przedsiębiorcę 23 proc. VAT i drugie tyle odsetek. „Wtedy klient potraktuje całą sprawę jak wspaniałą lokatę kapitałową w budżecie państwa - zauważa Małkiewicz. Jednak - jak dodaje - wielu nie przetrzymuje długiego czekania i bankrutuje”. Dla wiceprzewodniczącego KRDP ważne jest też, aby KAS i MF wyciągnęły wnioski i odpowiednim rozporządzeniem bądź interpretacją załatwiły sprawę raz na zawsze.
 

Przykład dokumentu kluczowego, ale nie dla wszystkich dostępnego
 

Ryszard Małkiewicz opisuje sprawę: przedsiębiorca przewoził towar z punktu A do punktu B - w tym przypadku do Gdyni. Stosował stawkę VAT jak w eksporcie, czyli zero procent. Podczas kontroli w czerwcu 2013 r. stwierdzono, że nie ma potwierdzeń, że towar opuścił granicę Unii Europejskiej. Decyzję końcową po tej kontroli urząd skarbowy wydał po ponad dwóch latach (w sierpniu 2015 r.). Przedsiębiorca złożył do izby skarbowej odwołanie, nieskuteczne, gdyż w listopadzie 2015 r organ odwoławczy w znaczącej części podtrzymał stanowisko Naczelnika Urzędu Skarbowego. W grudniu 2015 r. Ryszard Małkiewicz złożył do WSA w Warszawie skargę na decyzję izby. Rozprawa odbyła się 27 stycznia 2017 r.
 

W trakcie postępowania doradca podatkowy wraz z zespołem swojej kancelarii zdobywali dokumenty potwierdzające, że w tym przypadku chodzi o transport na rzecz eksportu. Mieli na początku tylko konosamenty (w prawie morskim znane są m.in. takie dokumenty przewozowe, jak czarterpartia, nota bukowania czy konosament - CP PAP), które nie stwierdzają jednoznacznie, że towar opuścił granicę celną Unii czy Polski, a jedynie to, że kapitan statku przyjął na pokład kontener lub partię kontenerów.

„Niektóre organy podatkowe uważają wtedy, że stawka zerowa VAT w eksporcie nie przysługuje, bo towar nie opuścił kraju” - mówi Ryszard Małkiewicz. Ponieważ nie ma odpowiedniego dokumentu, który byłby oficjalnie dostępny i potwierdzał drogę eksportowanego towaru, to dalsze losy takich spraw zależą - jak ocenia doradca podatkowy - „od rozsądku kontrolujących”.

Kluczowy okazał się IE-599, dostępny tylko dla spedytora. Jednak organy skarbowe - jak podkreśla Małkiewicz - nie były tym zainteresowane. „Bo nie było przecież sensu robić samemu sobie badania, żeby udowodnić, że skarżący ma rację” - zauważa. No i urzędnicy mogli liczyć na to, że do IE-599 nie dotrą ani odwołujący się przedsiębiorca, ani potem jego pełnomocnik, który skierował skargę do WSA.
 

Sprawa może trafić teraz do NSA. Okaże się to najpóźniej 27 marca. Jeżeli trafi, to rozprawa będzie za rok albo dwa.

Od mniej więcej 2010 roku doradcy podatkowi dominują jako profesjonalni pełnomocnicy w postępowaniach przed Izbą Finansową Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Centrum Prasowe PAP podsumowało dane z lat 2008-2015 (dane z 2016 r. są w opracowaniu).

Warto zaznaczyć, że w NSA rejestrowane są dane dotyczące liczby spraw, w których pełnomocnikiem był doradca podatkowy.

Odpowiedzi na pytanie w tej sprawie udzielił zastępca przewodniczącego Wydziału Informacji Sądowej sędzia NSA Sylwester Marciniak. Wyjaśnił on, że wskazana w „Informacji o działalności sądów administracyjnych w 2015 roku” liczba (725 doradców podatkowych) „obejmuje zatem liczbę rozpraw, w których uczestniczyli doradcy podatkowi, nie liczbę spraw, w których doradca podatkowy został ustanowiony w charakterze pełnomocnika, a na przykład nie stawił się na rozprawie bądź sprawa została załatwiona na posiedzeniu niejawnym”.

Według Andrzeja Paproty każdy doradca podatkowy jest gotowy przedstawiać podatnikowi swój dorobek w zakresie występowania przed sądami, gdyż sukces wygrania sporu z fiskusem w znacznym stopniu zależy od doświadczenia pełnomocnika, liczby spraw, które ma za sobą oraz ich rodzaju. Doradcy specjalizują się w konkretnych zagadnieniach lub obszarach tematycznych, a także w konkretnych podatkach - dochodowym, VAT czy akcyzowym.

Bardzo ważne jest jego zdaniem samo skonstruowanie skargi do WSA, nie mówiąc już o skardze kasacyjnej do NSA, która może być znacznie bardziej skomplikowana. „Jeżeli skarga jest dobrze sformułowana, a zarzuty jasno wyłożone i uzasadnione, to jest szansa, że skarga zostanie szybciej rozpoznana” - podkreśla.
 

Skargi są rozpoznawane dość długo. Trzeba liczyć się z tym, że od wniesienia skargi do wyznaczenia terminu rozprawy przed WSA w Warszawie mija prawie rok (w mniejszych województwach terminy w WSA są krótsze), a półtora roku trzeba czekać na rozprawę przed Izbą Finansową NSA, gdzie trafiają sprawy podatkowe.

„Reorganizacja pracy sądów i zwiększenie liczby sędziów na pewno skróciłoby kolejki” - ocenia Andrzej Paprota. I podkreśla, że każdy miesiąc bądź kwartał może być decydujący dla „być albo nie być” wielu przedsiębiorców.

„Tu nie jest tak jak w innych sądach, gdzie dopóki nie ma wyroku, to nic się złego dla danej strony nie dzieje, bo w sprawach podatkowych decyzja organu drugiej instancji, czyli dyrektora izby skarbowej (od 1.03.2017 r. izby administracji skarbowej), jest ostateczna i jest wykonalna, czyli organ podatkowy może przeprowadzić egzekucję” - podkreśla Andrzej Paprota. Co prawda można wnioskować o wstrzymanie wykonania decyzji, ale - jak mówi - „nie jest prosto uzyskać takie wstrzymanie”.

Najczęściej więc egzekucja rozpoczyna się wkrótce po wydaniu decyzji przez dyrektora izby skarbowej. Andrzej Paprota wskazuje, że zasadne byłoby rozszerzenie zakresu możliwości wstrzymania wykonania decyzji ostatecznej już przez organy podatkowe na podstawie Ordynacji podatkowej, gdyż przepisy Ordynacji są bardzo restrykcyjne dla podatników.

„Jeżeli przedsiębiorca już zapłacił i utracił płynność finansową, to nawet jeśli wygra po latach przed NSA, to jego działalność gospodarcza może być zrujnowana” - zauważa Andrzej Paprota. A najbardziej zagrożone są małe i średnie firmy. Dużym przedsiębiorstwom też doskwiera przewlekłość postępowań sądowoadministracyjnych, jednak - jak ocenia - jest im łatwiej przetrwać trudne chwile, gdyż najczęściej mają rezerwy na takie sytuacje i większe możliwości pozyskania kapitału z zewnątrz.

Prawomocne wyroki polskich sądów można zaskarżać przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu i „coraz więcej podatników z takiej możliwości korzysta” - przyznaje Andrzej Paprota.
 

Co do odpowiedzialności urzędników za błędne decyzje, to - jak podkreślił - „dyskusja na ten temat trwa od lat, ale urzędnicy się bronią, że wykonują tylko swoją pracę i decyzje muszą podejmować nawet wtedy, gdy wątpliwości są duże”.

Ryszard Małkiewicz przyznaje, że „wszyscy oczekują osobistej odpowiedzialności urzędnika”, ale zastanawia się „na którym szczeblu, czy na pierwszym - kontrolnym, czy na drugim - decyzyjnym?”. Według niego potrzebna jest jedno podstawowe rozwiązanie, które sprowadzałoby się do tego, że „w świetle przegranej sprawy, organ skarbowy wszczyna wewnętrzne postępowanie wyjaśniające kto doprowadził do tego, że państwo straciło pieniądze”.

Podkreśla jednak, że nie chodzi tu o „potępianie” kogoś za przegraną przed sądem sprawę, ale wyjaśnienie, dlaczego była w ogóle prowadzona, gdzie popełniono błąd i czy powstała o tym chociażby służbowa notatka, „że nie powinno się tego powielać, bo jest bezsensowne”. Samo ukaranie „pani Zofii, czy pana Krzysztofa z jakiegoś Urzędu Skarbowego” nic nie wnosi do całego procesu kontrolnego, a znacznie lepsze jest wyciągnięcie wniosków i przekazanie ich innym, z sugestią, że „jak nie wiesz co zrobić, to zapytaj w tym bądź innym urzędzie, bo tam już to „przepracowali”.

Jako wiceprzewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych Ryszard Małkiewicz podkreśla, że nie wszyscy doradcy podatkowi są pełnomocnikami przed sądami administracyjnymi, jednak - według niego - ci doradcy, którzy to robią od lat, mają ogromne doświadczenie i są dobrze oceniani przez środowisko sędziowskie, również publicznie.

„Mam nadzieję, że w tym samym, dobrym kierunku będzie szedł rozwój współpracy korporacyjnej z KAS, czy resortem finansów i osobami odpowiedzialnymi za rozwiązania prawnoekonomiczne w Polsce” - powiedział. Potrzebne jest jednak budowanie wzajemnego zaufania i czas, aby się przekonać, że razem można więcej i dla wspólnego dobra. „Żeby druga strona zrozumiała, że to wcale nie jest tak, że my bronimy przekrętów, tylko że pomagamy uczciwym podatnikom po to żeby zapłacili podatki we właściwej wysokości, wynikającej z przepisów prawa, dla dobra nas wszystkich” – zaznaczył wiceprzewodniczący KRDP.

Natomiast kierunek zmian w administracji skarbowej i próby uszczelniania systemu podatkowego Ryszard Małkiewicz ocenia optymistycznie. „Trzeba uszczelniać, tylko trzeba to robić mądrze, a do tego potrzebne są kadry” - podsumował. Według niego wielu pracowników skarbówki ma zbyt małe doświadczenie i potrzebuje wielu specjalistycznych szkoleń.
 

Krajowa Rada Doradców Podatkowych podtrzymuje deklarację pomocy w budowaniu dobrego systemu podatkowego, jest otwarta na współpracę w tym zakresie.

Materiał powstał we współpracy z Krajową Izbą Doradców Podatkowych.

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

Link do depeszy:
http://centrumprasowe.pap.pl/cp/pl/news/info/71517

Depesza została opublikowana także przez :

Rzeczpospolita:
http://www.rp.pl/Doradcy-podatkowi/303069955-Doradcy-podatkowi-przed-sadami-administracyjnymi.html#ap-1

oprac. Wiesława Moczydłowska, Rzecznik Prasowy Krajowej Rady Doradców Podatkowych.

DATA PUBLIKACJI: 2017-03-06 + pozostałe aktualności

Kontakt

tel.: (22 578-50-00)
KIDP (centrala)

ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. nr 3/310
02-362 Warszawa
e-mail: biuro@kidp.pl

tel.: (22) 578-50-00,01,02
fax: (22) 578-50-09

x x x
x